Sesja plenerowa | Ola & Tomek | Jesienna sesja ślubna w Mosznej
Złoty październik
Na plener umówiliśmy się w październiku i trafiliśmy na dzień, jakiego jesień nie daje zbyt często: pełne słońce, rześkie powietrze i liście w kolorach od miodu po miedź.
Niskie, jesienne światło ślizgało się po kamiennych fasadach i przebijało przez korony drzew, a pod stopami szeleściły pierwsze opadłe liście.
Lepszej scenerii na jesienną sesję ślubną nie mogliśmy sobie wymarzyć.
Powrót na Wyspę Miłości
To miejsce nie było dla nich przypadkowe. To właśnie tutaj, na Wyspie Miłości w zamkowym parku, Tomek poprosił Olę o rękę.
Dlatego nie mogło zabraknąć zdjęć na mostku prowadzącym na wyspę. Ten sam spacer, to samo miejsce, tylko tym razem w sukni ślubnej i smokingu.



Zamek w Mosznej, czyli trochę historii
Pałac w Mosznej powstał w XVIII wieku, ale swój bajkowy kształt zawdzięcza rodzinie Tiele-Wincklerów, śląskich przemysłowców, którzy byli jego właścicielami od 1866 roku aż do 1945 roku. W nocy 2 kwietnia 1896 roku znaczną część budynku strawił pożar. Franz Hubert von Tiele-Winckler odbudował go i rozbudował: do 1900 roku powstało neogotyckie skrzydło wschodnie z oranżerią, a w latach 1912–1914 neorenesansowe skrzydło zachodnie.
Tak narodziła się mieszanka stylów, z której Moszna słynie: 99 wież i wieżyczek oraz 365 pomieszczeń. Dwukrotnie gościł tu cesarz Wilhelm II, który przyjeżdżał na polowania. Po wojnie zamek pełnił różne funkcje, a dziś jest jedną z największych atrakcji Opolszczyzny.

Park, który zmienia się z porami roku
Zamkowy park to największy park w województwie opolskim: aleje dębów, kasztanowców i lip, kanały wodne z XIX wieku, stawy i mostki. Wiosną słynie z kwitnących azalii i różaneczników, a jesienią, tak jak u nas, zamienia się w złoto-rudą galerię.



Lwy, balustrady i wieże
Zaczęliśmy przy kamiennych schodach strzeżonych przez lwy, potem przeszliśmy na balustrady tarasu i pod neogotyckie okna. Każdy fragment zamku daje inne tło: raz surowy kamień, raz ceglaną elegancję, raz smukłe wieżyczki na tle nieba.
W trakcie sesji Ola zdjęła zwiewne, przezroczyste rękawy, więc w jednej sukni mieliśmy dwa różne charaktery zdjęć. To jedna z tych sesji ślubnych w Mosznej, w których trudno było zdecydować, gdzie skończyć.


Na koniec pod wieżą
Ostatnie kadry zrobiliśmy przed najwyższą wieżą zamku, kiedy słońce zaczynało chować się za drzewami. Jeden taneczny przechył, jeden pocałunek i bajkowe tło, którego nie trzeba było niczym poprawiać.

































