Maja i Robert | Ślub w Leśnicy i wesele nad Jeziorem Srebrnym | Fotograf ślubny
Mustang, woda i zabawa!
- 13 czerwca 2026sobota
- Leśnicaślub w kościele
- "Marina", Jezioro Srebrneprzyjęcie weselne
Spokojni, uśmiechnięci i zupełnie sobą. Tacy byli Maja i Robert od porannych przygotowań do ostatniego tańca.
Maja i Robert wrócili z zagranicy, kupili dom i postanowili zostać w Polsce na stałe. Ich ślub był początkiem nowego rozdziału, a cały dzień miał w sobie spokój i radość ludzi, którzy są już na swoim miejscu. Zaczęło się od cichych przygotowań w Leśnicy, potem był ślub w kościele Trójcy Świętej i szary Mustang z 1967 roku. Dalej czekał krótki rejs po Jeziorze Srebrnym i wesele w Marinie w Januszkowicach. Poniżej pokazujemy ten dzień po kolei, tak jak go widzieliśmy: bez pośpiechu, z uśmiechem i z wieloma małymi gestami, które zostają w pamięci na lata.
Przygotowania w Leśnicy
U Roberta na drzwiach wisiał wianek z napisem „Dzień Pana Młodego”, a w środku czekał czarny smoking z atłasowymi klapami, lakierki i spinki do mankietów. Zakładanie muszki, poprawianie kamizelki i spokojne spojrzenie w okno, zanim trzeba było ruszać.
Maja szykowała się w jasnym, cichym pokoju. Suknia z koronkowymi liśćmi i długimi rękawami, delikatne ozdoby we włosach, obrączki w drewnianym pudełku obok zaproszenia z ich imionami. Przy zapinaniu sukni pomagały najbliższe osoby, a my staraliśmy się tylko nie przeszkadzać. Właśnie z takich cichych chwil buduje się dobry reportaż ślubny.
Ślub w kościele Trójcy Świętej w Leśnicy
Pod kościół zajechał szary Ford Mustang Shelby GT500 Fastback z 1967 roku i od razu przyciągnął wzrok wszystkich gości. Robert czekał przed wejściem, a chwilę później Maja szła już przez nawę udekorowaną białym tiulem.
Kościół Trójcy Świętej w Leśnicy, z kryształowymi żyrandolami i jasnym wnętrzem, był pięknym tłem dla przysięgi. Wymiana obrączek, uśmiechy, kilka wzruszeń i pocałunek, na który czekali wszyscy. Podczas ceremonii pracujemy dyskretnie, żeby para i goście mogli po prostu przeżyć ten moment.
Po mszy przed kościołem czekał deszcz płatków i radość, której nie trzeba było reżyserować. Dla nas fotografia ślubna to właśnie takie chwile.



Mustang, rejs po Jeziorze Srebrnym i wesele w Marinie
Plener podzieliliśmy na dwie części. Najpierw zdjęcia z Mustangiem na zielonej trawie, z kolorowym dymem w tle, a potem krótki rejs łodzią po Jeziorze Srebrnym razem z właścicielem obiektu, który stanął za sterem w kapitańskiej czapce. Woda, wiatr i szczery śmiech, czyli zdjęcia, których nie da się zaplanować co do minuty.
Wesele w restauracji Marina w Januszkowicach, jednym z ładniejszych miejsc na przyjęcie na Śląsku Opolskim, miało piękny klimat: ceglane ściany, białe tkaniny pod sufitem i dużo zieleni na stołach. Pierwszy taniec w kłębach ciężkiego dymu, a potem parkiet pełen gości w każdym wieku. Robert w pewnym momencie wylądował w powietrzu, podrzucany przez przyjaciół, a zabawa trwała do późnej nocy.


































































Kto tworzył ten dzień
- "Marina", Jezioro SrebrneMiejsce
- Grail Studio WeddingsFilm i fotografia
- Kwietne AtelierFlorystyka
- DJ Sax and BeatMuzyka












