Anita i Piotr | Ślub w Prusinowicach i wesele w Nysie | Fotograf ślubny
UPAŁ! - Najgorętsza sobota roku
- 27 czerwca 2026sobota
- Prusinowiceślub w kościele
- "Pasja", Nysaprzyjęcie weselne
Jeden dzień, dwa miejsca i mnóstwo emocji. Tak zapamiętaliśmy ślub Anity i Piotra.
Tego dnia termometry pokazywały 38°C w słońcu, a Anita i Piotr i tak wyglądali, jakby upał w ogóle ich nie dotyczył. Był ciężki, gorący i bardzo słoneczny dzień. Woda w butelkach znikała szybciej niż zwykle, a goście szukali każdego skrawka cienia. Mimo to emocje wzięły górę nad zmęczeniem. Poniżej opowiadamy, jak ten dzień wyglądał z naszej perspektywy: od porannych przygotowań, przez ceremonię w Prusinowicach, aż po wesele w Nysie.
Poranek przed ślubem
Przygotowania zaczęliśmy u Piotra. Beżowy garnitur czekał na wieszaku z napisem „Pan Młody”, obok stały eleganckie brązowe buty i butelka Gentleman Jacka na toast z najbliższymi. Spinki z inicjałami, ostatnie poprawki krawata i sporo żartów, które skutecznie rozładowały stres.
U Anity rytm był spokojniejszy. Druhny w satynowych szlafrokach, zdobiona suknia, zapinanie ostatnich guzików i chwila ciszy przy oknie, zanim wszystko się zaczęło. Takie momenty to dla nas serce reportażu ślubnego: prawdziwe, niewyreżyserowane i bliskie.
Ślub w kościele w Prusinowicach
Anita i Piotr przyjechali pod kościół czarnym, klasycznym autem. Potem było wejście do świątyni, długie przejście nawą udekorowaną białymi kwiatami i Piotr czekający przy ołtarzu z uśmiechem, którego nie dało się ukryć.
Kościół w Prusinowicach, ze złoconym ołtarzem i jasnym wnętrzem, był pięknym tłem dla przysięgi. Wymiana obrączek, drżące dłonie, spojrzenia pełne wzruszenia. Podczas ceremonii pracujemy dyskretnie, żeby para i goście mogli po prostu przeżyć ten moment.
Po wyjściu z kościoła czekała na nich kwiatowa brama i deszcz białych płatków. To ujęcie od razu trafiło do naszych ulubionych, bo fotografia ślubna to dla nas właśnie to: złapać radość w ułamku sekundy.



Zabawa weselna i zdjęcia o zachodzie słońca
Wesele w Nysie zaczęło się od toastu i życzeń, a bardzo szybko przeszło w prawdziwą zabawę. Zespół „Megan” złapał kontakt z gośćmi od pierwszych dźwięków. Parkiet prawie się nie opróżniał, mimo upału, który nawet wieczorem dawał się we znaki. Były tańce w kole, śpiewy do ulubionych piosenek i dużo śmiechu przy stołach. Anita i Piotr tańczyli z bliskimi, a my staraliśmy się być tam, gdzie działo się coś naprawdę ważnego.
Jeszcze przed zachodem słońca wyszliśmy z parą na zdjęcia plenerowe. Światło było już łagodniejsze, a powietrze trochę mniej ciężkie. Kilkanaście spokojnych minut tylko dla nich, bez pośpiechu i bez pozowania na siłę. Potem wrócili na salę i bawili się dalej do późnych godzin.






























































Kto tworzył ten dzień
- "Pasja", NysaMiejsce
- Grail Studio WeddingsFilm i fotografia
- "Kwiaty Mariny"Florystyka
- Zespół "Megan"Muzyka












